Aktualności

26
LUT
2013

Zawodowa gala K-1 & MMA BYTÓW 2013

Patryk Rash, Mateusz Jereczek oraz Artur Bizewski pojawili się w miniony weekend na ringu zawodowej gali MMA i K-1 w Bytowie. Wszyscy stoczyli bardzo dobre walki, choć z różnym skutkiem. "Bizon" wypunktował rywala, "Jerry" odniósł kolejne efektowne zwycięstwo przez nokaut, zaś najmłodszy w tej grupie Rash po świetnej walce uległ na punkty aktualnemu medaliście Mistrzostw Świata, Wojciechowi Niedzielskiemu.Impreza odbyła się w minioną sobotę w Bytowie, a na galę składało się aż 13 walk na zasadach MMA i K-1. W pierwszym przypadku w wymiarze dwóch rund po pięć minut, zaś w przypadku K-1 - trzech rund po trzy minuty.

W sumie na ringu zaprezentowało się 26 zawodników, głównie z województwa pomorskiego. W grupie tej znaleźli się także kickboxerzy "Rebelii" Kartuzy - Patryk Rasch w kat. 71 kg, Mateusz Jereczek w kat. 85 kg oraz Artur Bizewski w kat. +91 kg.

Z postawy całej trójki swoich podopiecznych zadowolony jest trener Patryk Zaborowski, choć nie wszyscy schodzili z ringu jako zwycięzcy.

Jako pierwszy w Bytowie zaprezentował się najcięższy z naszych zawodników - Artur Bizewski, który w pojedynku wagi superciężkiej uporał się z rywalem z Gdyni, Sebastianem Kikowskim przez cały czas kontrolując przebieg walki. Podobnego zdania byli sędziowie, przyznając mu wygraną na punkty 3:0.

Znakomite wrażenie zostawił po sobie także Mateusz Jereczek, który już na początku drugiej rundy zasypał Pawła Knuta z Bytowa serią celnych, silnych ciosów i kopnięć. W efekcie reprezentant gospodarzy kilkakrotnie był liczony by w końcu sędziowie przyznali "Jerremu" wygraną przez nokaut. Dla Mateusza była to już siódma wygrana, w tym czwarta przez KO, w ósmym zawodowym pojedynku.

Ostatnim z "Rebeliantów", którzy wyszli na ring był Patryk Rash. Zadania nie miał jednak łatwego, po w przeciwległym narożniku stanął utytułowany Wojciech Niedzielski, aktualny medalista Mistrzostw Świata w kickboxingu. Patryk pokazał się jednak z bardzo dobrej strony, nie ustępując wyraźnie przeciwnikowi. Mimo to, uległ decyzją sędziów 0:3.